Makijaż lat 20. dla początkujących - uniknij tych 5 błędów, które psują retro efekt
Makijaż lat 20. psują przede wszystkim zbyt grube warstwy i dosłowne kopiowanie zdjęć z epoki. Zamiast nakładać wszystko naraz, zbuduj efekt warstwami i sprawdzaj twarz w świetle dziennym po każdym kroku. Oto pięć błędów, które najczęściej psują retro charakter.
- Zbyt ciemny podkład zamiast jasnego, matowego. W latach 20. pożądana była bardzo blada cera, więc podkład ma być jaśniejszy niż naturalny odcień skóry, o średnim kryciu i matowym wykończeniu.
- Grube, ciemne cienie bez rozcierania. W latach dwudziestych kobiety sięgały po brąz, szarość, grafit i ciemną zieleń, ale kreska przy nich pozostawała wyrazista i subtelna jednocześnie.
- Naturalne, gęste brwi. Modne były wąskie, mocno wydepilowane łuki, które często rysowano od nowa, wyżej niż rosły.
- Usta pełne, bez kształtu. Szminka ma pomniejszać wargi, z akcentem na łuk kupidyna na górnej wardze i zaokrągloną dolną.
- Brak utrwalenia pudrem matującym. Bez niego skóra zaczyna się świecić i cała stylizacja traci porcelanowy efekt.
Do odtworzenia makijażu w stylu lat 20. przygotuj jasny podkład, jasny puder, ciemne cienie, czarną kredkę lub eyeliner i czerwoną szminkę. To zestaw, od którego zaczynasz, zanim sięgniesz po cokolwiek innego. Reszta to kwestia kolejności i lekkiej ręki.
Zacznij od cery. Gęsty, kryjący podkład wyrówna koloryt skóry, a jasny puder go utrwali i zmatowi. Konturowanie twarzy, z którym wtedy eksperymentowano, wykonaj matowym bronzerem o zimnym odcieniu na policzkach, skroniach, bokach nosa i w zagłębieniu żuchwy.
Oczy są centrum tego makijażu. Kreska na górnej powiece powiększa oko i nadaje mu migdałowy kształt, więc prowadź ją cienko i wydłużaj ku zewnętrznemu kącikowi. Rzęsy podkreśl mocno, a przy brwiach cienki, wyraźnie zarysowany łuk dopełni całości.
Czerwona szminka zamyka makijaż. W latach 20. symbolizowała kobiecość i wolność, więc nie bój się mocnego koloru, tylko pilnuj kształtu warg. Taki makijaż krok po kroku powstaje w kilku ruchach, ale każdy z nich rób osobno i poprawiaj, zanim przejdziesz dalej.
Całość utrwal pudrem matującym. Efekt jest bardzo teatralny, dlatego lepiej sprawdza się na imprezach tematycznych i w stylizacjach retro niż na co dzień. Przy następnej stylizacji lat 20. zacznij od najjaśniejszego podkładu, jaki masz, i dopiero na nim buduj oczy oraz usta.
Jak dopasować makijaż lat 20. do swojego typu urody, a nie wyglądać jak maska
Blada cera to fundament, ale nie każda z nas dobrze w niej wygląda, jeśli podkład jest o kilka tonów jaśniejszy niż szyja. Zamiast gonić za porcelanowym efektem, wybierz podkład o średnim kryciu, tylko trochę jaśniejszy od naturalnego odcienia cery. Gęste, kryjące podkłady i pudry, którymi makijażystki w latach 20. niwelowały koloryt skóry, w domu łatwo zamieniają się w maskę.
Zacznij od cienkiej warstwy i rozcieraj ją dokładnie przy linii włosów oraz na szyi. Puder matujący nakładaj punktowo, nie na całą twarz, bo właśnie nadmiar pudru daje efekt płaskiej maski. Matowe wykończenie ma sens, gdy skóra pod spodem jest nawilżona.
Oczy są centrum tego stylu, ale ciemne cienie w odcieniach brązu, szarości czy grafitu potrafią przytłoczyć mniejszą powiekę. Jeśli masz mało miejsca na powiece, rozetrzyj cień tuż nad linią rzęs i zostaw jaśniejszy odcień wyżej. Kreska na górnej powiece, wydłużona w stronę skroni, powiększy oko i nada mu migdałowy kształt.
Cienkie brwi to najtrudniejszy element, bo w latach 20. często golono naturalne i rysowano nowe, wyżej. Nie rób tego. Zamiast wyrywać włoski, zakryj je podkładem i domaluj cienki łuk kredką, a naturalne brwi wrócą po zmyciu. Ten trik pozwala sprawdzić, czy makijaż lat 20. w ogóle ci pasuje, bez nieodwracalnej decyzji.
Usta pomniejsz kredką, prowadząc kontur tuż wewnątrz naturalnej linii, i podkreśl łuk kupidyna. Czerwona szminka w tym kształcie działa najlepiej, gdy reszta twarzy jest spokojna. Przy pierwszej próbie zrób zdjęcie w świetle dziennym, bo dopiero ono pokaże, czy makijaż nie wyszedł zbyt teatralny.
Baza pod makijaż lat 20. - dlaczego matowe wykończenie to klucz do sukcesu
Blada cera w makijażu retro nie jest przypadkiem. Makijażystki sięgały po gęste, kryjące podkłady i pudry, żeby zniwelować naturalny koloryt skóry i uzyskać porcelanową gładkość. To właśnie ten zabieg odcinał twarz od reszty i robił miejsce dla oczu oraz ust.
Porcelanowej cery nie zbudujesz grubą warstwą podkładu nałożoną na raz. Taka warstwa zaczyna się warzyć i osypywać w ciągu dnia. Wybierz podkład o średnim kryciu i matowym wykończeniu, czasem o odcieniu jaśniejszym niż twoja naturalna skóra. Nakładaj go cienko i dokładaj tylko tam, gdzie prześwituje.
Matowe wykończenie ma drugie dno. Skóra bez połysku wygląda na gładką, więc mocna kreska i ciemne cienie nie konkurują z błyszczącym nosem ani czołem. Całość przypieczętuj pudrem matującym, żeby makijaż lat 20. nie zaczął się świecić po godzinie.
Zostaje jeszcze kolor na policzkach. W latach 20. zaczęto eksperymentować z konturowaniem twarzy, cieniując policzki, skronie, boki nosa i zagłębienie żuchwy. Sięgnij po matowy bronzer o zimnym odcieniu.
Jeśli dokładasz róż do policzków, trzymaj się chłodnego tonu i nakładaj go oszczędnie. Makijaż ma być efektowny, ale na co dzień bywa zbyt teatralny, więc sprawdzi się na imprezie tematycznej, a nie do pracy.
Na koniec przetrzyj twarz pudrem jeszcze raz, tym samym, którym utrwalałaś podkład. Przy następnym podejściu sprawdź w lustrze przy oknie, czy cera nadal wygląda matowo po dwóch godzinach. Jeśli nie, zmień podkład na bardziej matujący, zamiast dosypywać kolejną warstwę pudru.
Oczy w stylu Gatsby - sekret idealnie rozmazanego dymnego oka bez smug
Cienie nakładaj partiami i rozcieraj, zanim chwycą. Ciemne cienie do powiek w odcieniach brązu, szarości, grafitu albo ciemnej zieleni rozcieraj pędzelkiem o miękkim włosiu, bo taki nie stawia ostrych granic. Pracuj małymi porcjami, dokładając kolor stopniowo.
Zacznij od jasnej bazy na powiece i zewnętrznym kąciku, potem buduj głębię. Smokey eyes w makijażu oczu nie znosi pośpiechu, więc między warstwami przeczesz powiekę czystym pędzelkiem, żeby rozbić zbitki koloru. Dopiero na tak przygotowaną powiekę prowadź kreskę eyelinerem.
Kreska w makijażu lat 20. miała powiększać oko i nadawać mu migdałowy kształt, więc nie musi być długa. Pociągnij ją przy samej linii rzęs i wydłuż delikatnie na zewnątrz, w formie kota. Zbyt gruby ogonek zabiera miejsce na cienie i psuje proporcje.
Na koniec tusz i rzęsy. W latach 20. tusz miał formę stałą, nakładaną zwilżoną szczoteczką, dziś wystarczy zwykły tusz, byle rozdzielał włoski zamiast je sklejać. Całość domknij pudrem matującym, bo bez niego cienie osypują się i rozmazują w ciągu dnia.
Jeśli robisz makijaż w stylu wielkiego Gatsby’ego na imprezę, przetestuj go wcześniej przy swoim świetle. Makijaż retro jest efektowny, ale na co dzień bywa zbyt teatralny, więc trzymaj się jednego mocnego akcentu: albo ciemne oko, albo czerwona szminka.
Brwi cienkie jak u flapper girl - jak je zrobić bez golenia i bólu
W latach 20. wąskie, mocno wydepilowane brwi o łukowatym kształcie uchodziły za szczyt elegancji. Kobiety często goliły naturalne i rysowano nowe, wyżej, żeby twarz nabrała wyrazu zdziwienia i niewinności. Tego efektu nie musisz odtwarzać golarką.
Zamiast usuwać włoski, zakryj je podkładem o średnim kryciu i zmatuj pudrem. Dopiero na tym tle rysuj nowy kształt cienką kredką do brwi, linią wyraźnie cieńszą od twoich naturalnych. Końcówkę poprowadź łukiem do góry, bo to ona daje spojrzenie flapper.
Kredki do brwi wybierz o odcieniu zbliżonym do włosów, nie do czerni tuszu. Zbyt ciemna linia przy jasnej cerze wygląda jak namalowana, a w makijażu retro chodzi o to, żeby brwi były cienkie i czytelne, nie krzykliwe. Kreskę prowadź krótkimi ruchami, od nasady do szczytu łuku.
Jeśli twoje brwi są gęste, przed rysowaniem przyklej je lekko w dół i przypudruj, żeby nowy kształt nie zlewał się z naturalnym. Resztę makijażu oprzyj na ciemnych cieniach i czerwonej szmince, bo brwi mają tylko dopełniać całość, a nie ją zdominować. Przy następnej stylizacji sprawdź w lustrze, czy łuk nie wyszedł zbyt ostry.
Usta w kształcie serca - trik z korektorem, który odmieni twoją szminkę
W latach 20. usta malowano tak, żeby wyglądały na mniejsze niż w rzeczywistości. Górna warga dostawała kształt łuku kupidyna, dolna była zaokrąglona. Brzmi to jak zadanie dla wprawnej ręki, ale w domu da się to zrobić jednym trikiem.
Zacznij od podkładu na wargach, bo czerwona szminka lubi osadzać się w zagłębieniach i rozmywać kontur. Nałóż cienką warstwę i wklep palcem, żeby nie zostawić smug. Dopiero na tak przygotowaną bazę rysuj kształt.
Kontur prowadź korektorem w kredce, nie szminką. Zamaluj nim boki warg, czyli te fragmenty, które mają zniknąć z sylwetki ust. Zostaw odsłonięty tylko środek, a potem wypełnij go kolorem.
Trik działa, bo korektor jest jaśniejszy od skóry i optycznie cofa to, co zakrywa. Nie musisz niczego zmywać ani wycinać. Wystarczy, że precyzyjnie odetniesz boki i zaokrąglisz dolną wargę.
Górną poprowadź cienko, z wyraźnym wcięciem na środku. To ono daje efekt serca i odróżnia ten makijaż od zwykłego malowania po linii warg. Przy pierwszej próbie rób to przy lusterku powiększającym, żeby nie przeciągnąć konturu.
Do takiego kształtu wybierz szminkę o matowym wykończeniu. Błyszcząca będzie się przesuwać po korektorze i kontur popłynie. Jeśli kolor ma zostać na miejscu przez cały wieczór, przypudruj wargi przez chusteczkę i dołóż drugą warstwę.
Ten sam mechanizm sprawdzi się przy każdym makijażu, w którym chcesz zmienić proporcje warg, nie tylko przy stylizacji retro. Przy następnej próbie zacznij od mniejszej ilości korektora i dokładaj go po kawałku, bo nadmiar tworzy widoczną jasną obwódkę.
FAQ - krótkie odpowiedzi
Jakie kosmetyki są potrzebne do makijażu w stylu lat 20.?
Przygotuj jasny podkład, jasny puder, ciemne cienie, czarną kredkę lub eyeliner i czerwoną szminkę. Do cieniowania twarzy przyda się matowy bronzer o zimnym odcieniu, a na koniec puder matujący, żeby skóra się nie świeciła. Ciemne cienie wybierz w odcieniach brązu, szarości, grafitu albo ciemnej zieleni.
Czym różni się makijaż flapper girl od stylu wamp?
Styl flapper był dziewczęcy, a wamp mroczniejszy: ciężki makijaż oczu, blada cera i usta niemal czarne. W obu nurtach oczy wysuwały się na pierwszy plan, ale wamp inspirowany Thedą Barą i Polą Negri szedł znacznie dalej w mroku i tajemniczości. Wybierz nurt pod okazję: flapper na dzień, wamp na wieczór.
Czy makijaż lat 20. nadaje się na co dzień?
Na co dzień bywa zbyt teatralny, bo opiera się na mocnych akcentach: ciemnych oczach i intensywnych ustach. Sprawdza się na imprezach tematycznych i w stylizacjach retro. Jeśli chcesz nosić go częściej, zostaw jeden mocny element, na przykład kreskę, a resztę złagodź.