kobieca·ręka uroda w Twoich rękach
DIY Uroda

Naturalny tusz do rzęs z węglem i aloesem - przepis w 5 minut

Zrób naturalny tusz do rzęs z wosku, oleju, aloesu i węgla aktywnego. Sprawdź proporcje i kolejność mieszania, żeby tusz wyszedł gładki i bez grudek.

11 min czytania
Z pracowni - DIY Uroda

Jak zrobić naturalny tusz do rzęs w domu i czego potrzebujesz na start?

Naturalny tusz do rzęs zrobisz w domu z wosku pszczelego, oleju kokosowego, żelu aloesowego i węgla aktywnego. Do miski odmierz 2 łyżeczki wosku, 2 łyżeczki oleju, 5 łyżeczek aloesu i pół łyżeczki węgla. Wosk rozpuść z olejem, a potem wymieszaj z resztą składników.

Tusz do rzęs DIY zaczyna się od przygotowania miejsca, nie od samego mieszania. Wosk pszczeli albo kandelilę, czyli wosk roślinny, rozpuść z olejem kokosowym lub rycynowym: wosk zagęszcza, a olej odżywia rzęsy. Węgiel aktywny odpowiada za czarny kolor, sproszkowana czarna glinka też barwi, a kakao daje brązowy odcień.

Do tego dochodzi żel aloesowy, który łagodzi skórę wokół oczu. Wszystko mieszaj w czystym pojemniku, najlepiej szklanym, i przelej do wyparzonej maskary po starym tuszu. Naturalne składniki bez konserwantów psują się szybko, więc zapisz datę przygotowania.

Zanim nałożysz tusz na rzęsy, sprawdź konsystencję na wierzchu dłoni. Za gęsty rozrzedzisz kroplą wazeliny, za rzadki zagęścisz odrobiną wosku. Zbyt dużo oleju sprawia, że maskara się rozmazuje, a nadmiar glinki bentonitowej, czyli drobnego minerału wiążącego wodę, wysusza rzęsy.

Domowy tusz do rzęs z woskiem i aloesem dobrze się rozprowadza, nie skleja rzęs i nie szczypie oczu. Łączy kolor z pielęgnacją: przyciemnia rzęsy i je odżywia. Osoby noszące soczewki kontaktowe też mogą po niego sięgnąć, bo oleje i witaminy zwykle nie podrażniają.

Nie każdy przepis wychodzi. Maskary z woskiem i olejem kokosowym bywają zbyt tłuste i się rozmazują, a te z żelem aloesowym trudno wykonać. Zacznij od małej porcji, zapisz proporcje i przy następnym razie zmień jedną rzecz, nie trzy naraz.

Hands decorating gingerbread parts with red icing for festive cookies at home.

Dlaczego węgiel aktywny i aloes zamiast wosku pszczelego i oleju kokosowego?

Wosk pszczeli i olej kokosowy to pierwsze składniki, po które sięgasz, czytając przepis na domowy tusz do rzęs. Tyle że właśnie na nich najczęściej się przewracasz. Autorka bloga testowała różne przepisy i doszła do wniosku, że takie maskary w ogóle nie schły i się rozmazywały.

To nie znaczy, że masz zrezygnować z naturalnych składników. Zmień proporcje i dorzuć coś, co robi robotę za olej. W przepisie z aloesem wosk pszczeli dalej jest, ale obok niego stoi żel aloesowy, który daje lżejszą konsystencję niż sam olej kokosowy.

Taki tusz z wosku pszczelego, oleju kokosowego, aloesu i węgla aktywnego dobrze się rozprowadza, nie skleja rzęs i nie szczypie oczu. Przy tuszu z samym olejem kokosowym łatwo przesadzić z tłustością i rzęsy się sklejają.

Węgiel aktywny odpowiada za kolor i przy okazji działa antybakteryjnie. Jeśli chcesz brązowy odcień zamiast czarnego, w opisach spotkasz sproszkowane kakao zamiast węgla. Czarną glinkę też się stosuje, ale uwaga na ilość.

Glinka bentonitowa utrwala tusz i zapobiega rozmazywaniu, ale nadmiar glinki wysusza maskarę. Podobnie z olejami: za dużo i tusz się rozmazuje. Najlepiej dodawać je po trochu i sprawdzać konsystencję na wierzchu dłoni.

Domowy tusz nie ma konserwantów, więc trzymaj go w chłodnym miejscu i zużyj w ciągu 2-4 tygodni. Gdy zgęstnieje za bardzo, dodaj odrobinę wazeliny. Gdy jest za rzadki, dosyp wosku. Przy następnym mieszaniu zacznij od mniejszej ilości oleju i dolewaj go dopiero wtedy, gdy tusz nie chce się rozprowadzać.

Monochrome image of a recipe book and handwritten notes in a kitchen setting.
Zdjęcie: Isaiah

Jak uzyskać kremową konsystencję bez grudek, gdy tusz wychodzi za gęsty albo za rzadki?

Gęstość regulujesz po zmieszaniu, nie w trakcie podgrzewania. Najpierw rozpuść wosk z olejem, zdejmij z ognia, dodaj aloes i węgiel, wymieszaj i dopiero wtedy oceń konsystencję. Jeśli od razu dosypiesz więcej węgla, po ostygnięciu masa stwardnieje i wyjdzie ziarnista.

Za gęsty tusz rozcieńczasz wazeliną. Dodawaj ją po odrobinie, mieszając po każdej porcji, bo wosk wiąże płyn dopiero po chwili. Za rzadki zagęszczasz woskiem, ale rozpuszczonym osobno, żeby nie podgrzewać całej porcji i nie przegrzać aloesu.

Oleje wpływają na konsystencję mocniej niż wosk. W przepisie z olejem kokosowym zbyt duża ich ilość sprawia, że maskara się rozmazuje, a nadmiar glinki bentonitowej ją wysusza i powoduje osypywanie. Trzymaj się proporcji z przepisu, a korektę rób jedną łyżeczką, nie garścią.

Inny problem to twarde grudki. Bierze się je z węgla wsypanego do gorącej masy bez mieszania albo z wosku, który nie zdążył się rozpuścić. Przecedź tusz przez gazę, zanim przelejesz go do opakowania.

Tusz z żółtka zachowuje się inaczej, bo żółtko samo zagęszcza i nie potrzebuje wosku. Mieszaj je z węglem widelcem, nie trzepaczką, żeby nie napowietrzyć masy. Gotowy domowy tusz do rzęs zostaw na kilka minut, żeby zgęstniał, i dopiero wtedy sprawdź szczoteczką, czy nie spływa z niej strumieniem.

Krok po kroku: przepis na 5-minutowy tusz, który nie podrażnia oczu i nie osypuje się w ciągu dnia

Zanim zaczniesz, przygotuj na stole kuchenkę albo miseczkę z gorącą wodą, mały słoiczek po tuszu do rzęs i pędzelek po starym tuszu, wyszorowany i wysuszony. Odmierz składniki i rozłóż je osobno, bo masa szybko tężeje.

Do wersji z aloesem i woskiem pszczelim przygotuj 2 łyżeczki wosku pszczelego, 2 łyżeczki oleju kokosowego, 5 łyżeczek żelu aloesowego i pół łyżeczki węgla aktywnego. Takie proporcje podaje Wirtualna Polska Kobieta. Węgiel odpowiada za kolor, wosk zagęszcza masę, a olej kokosowy odżywia rzęsy.

  1. Rozpuść wosk z olejem kokosowym w kąpieli wodnej. Mieszaj, aż znikną grudki.
  2. Zdejmij miseczkę z ognia i wmieszaj żel aloesowy. Masa zrobi się jaśniejsza i rzadsza.
  3. Wsyp węgiel aktywny i mieszaj do równomiernego, czarnego koloru bez smug.
  4. Przelej ciepły tusz do słoiczka i zostaw do wystygnięcia. Zakręć dopiero, gdy masa przestanie parować.

Konsystencję poprawisz po wystygnięciu. Gdy tusz wyjdzie za gęsty, dodaj odrobinę wazeliny, a gdy jest za rzadki, dosyp wosku. To rada z bloga Blisko Przyrody, gdzie autorka testowała przepis na własnych rzęsach.

Jeśli wolisz wersję bez wosku, wymieszaj 2 tabletki lub kapsułki węgla aktywnego z żółtkiem jaja kurzego i 1 kroplą olejku lawendowego. Ten domowy tusz trzymaj w lodówce, bo bez wosku i żelu rozkłada się szybciej.

Przy pierwszym użyciu nałóż cienko i sprawdź, czy nie pojawiają się podrażnienia oczu. Domowy tusz do rzęs nie ma konserwantów, więc po każdym użyciu zakręcaj słoiczek i nie nabieraj masy palcami. Naturalny tusz do rzęs z żółtkiem podawaj w małych porcjach, żeby nie stał długo.

Doświadczenia z forów pokazują, że tusze z samym woskiem i olejem kokosowym bywają trudne: nie chcą schnąć i rozmazują się w ciągu dnia. Dodatek żelu aloesowego to zmienia, ale wtedy masa jest gęstsza i wymaga wprawy przy nakładaniu.

Przy następnym podejściu zapisz sobie, ile dałaś wosku i oleju, żeby przy drugiej próbie od razu trafić w gęstość, która tobie odpowiada.

Jak aplikować domową maskarę, żeby pogrubić i wydłużyć rzęsy bez sklejania?

Wosk pszczeli i olej kokosowy dają rzęsom odżywienie, ale przy nakładaniu lubią je posklejać. Żeby tego uniknąć, sięgnij po szczoteczkę z drobnym, gęstym włosiem i wytrzyj ją o brzeg słoiczka, zanim dotkniesz rzęs. Nadmiar produktu na szczoteczce to najczęstsza przyczyna grudek.

Nakładaj cienką warstwę ruchem od nasady ku końcom. Drugą dołóż dopiero wtedy, gdy pierwsza przestanie się lepić, i tylko na same końce, nie na całą długość. Tak zrobiony domowy tusz do rzęs pogrubia je przy nasadzie i wydłuża na końcach, a nie skleja w choinkę.

W trakcie dnia sprawdzaj, czy tusz nie osypuje się pod okiem. Jeśli tak, następnym razem dodaj odrobinę wosku, żeby zagęścić mieszankę, albo wazeliny, gdy jest za gęsta i ciągnie się przy wyciąganiu szczoteczki. Efekty stosowania zależą od konsystencji, więc jedna korekta wystarczy, żeby kolejne nałożenie szło sprawniej.

Zanim sięgniesz po gotowy produkt z drogerii, porównaj składy. W Polsce nie ma jasnych przepisów regulujących używanie przez producentów określeń naturalny, ekologiczny czy bio, więc tusz kupiony jako naturalny może zawierać substancje chemiczne. Certyfikat Ecocert lub NaTrue dostają tylko kosmetyki wyprodukowane w 90 procentach z naturalnych surowców roślinnych i mineralnych.

Regularne malowanie domową maskarą poprawia kondycję rzęs, bo oleje i witaminy w niej zawarte odżywiają je przy każdym użyciu. Naturalny tusz łączy funkcję kolorowego kosmetyku i odżywki: przyciemnia, pogrubia i wydłuża rzęsy oraz je regeneruje. Przy kolejnym wieczornym zmywaniu sprawdź, czy rzęsy są miękkie i nie wypadają pojedynczo. To najlepszy wskaźnik, że proporcje w naturalnej maskarze są dobre.

Czego unikać i jak przechowywać naturalny tusz, żeby służył bezpiecznie przez 2-4 tygodnie?

Bez konserwantów tusz psuje się szybciej niż sklepowy. Termin przydatności domowego tuszu do rzęs zależy od tego, co w nim jest: z żółtkiem trzyma się około 3 tygodni, a z olejem kokosowym i witaminą K2+D3 maksymalnie 2 tygodnie. Taki preparat trzymasz w lodówce, bo olej kokosowy gęstnieje w niskiej temperaturze.

Wersja tuszu Jak długo można go używać
Z żółtkiem jaja około 3 tygodni, w lodówce
Z olejem kokosowym i witaminą K2+D3 maksymalnie 2 tygodnie, w lodówce
Z woskiem, olejem i aloesem 2-4 tygodni, bez konserwantów
Z woskiem, aloesem i glinką bentonitową 3-4 miesięcy, w chłodnym miejscu

Różnice wynikają ze składu, nie z jakości wykonania. Żółtko i olej to środowisko, w którym szybciej rozwijają się bakterie, dlatego takie wersje robisz na krótko. Preparat z glinką bentonitową, która utrwala tusz i zapobiega rozmazywaniu, wytrzymuje dłużej, ale i tak trzymasz go w chłodnym miejscu.

Najczęstszy błąd to proporcje olejów. Za dużo oleju sprawia, że maskara się rozmazuje, a nadmiar glinki ją wysusza. Gdy tusz wyjdzie za gęsty, dodaj odrobinę wazeliny, a gdy jest za rzadki, dosyp wosku. Poprawiaj po trochu i mieszaj, bo jedna łyżeczka potrafi zmienić konsystencję całej porcji.

Do przechowywania używaj czystego, wyparzonego pojemniczka i nie nabieraj tuszu palcami. Zamykaj go szczelnie po każdym użyciu. Jeśli poczujesz zmianę zapachu albo tusz zacznie szczypać oczy, wyrzuć go od razu, nawet jeśli termin jeszcze nie minął. Przy uczuleniu na którykolwiek składnik przerwij stosowanie i zapytaj dermatologa.

Przygotowując kolejną porcję domowych kosmetyków, zrób od razu mniejszą ilość, żeby zdążyć ją zużyć, i zapisz na pojemniku datę przygotowania.

Pytania czytelników

Jak zrobić tusz do rzęs z żółtka?

Rozgnieć 2 tabletki lub kapsułki węgla aktywnego na proszek, wymieszaj z 1 żółtkiem jaja kurzego i dodaj 1 kroplę olejku lawendowego. Taki tusz trzymaj w lodówce i zużyj w ciągu około 3 tygodni. Żółtko nawilża i nabłyszcza rzęsy, ale preparat bez konserwantów psuje się szybko, więc nie rób go na zapas.

Czym się różni domowy tusz do rzęs od sklepowego?

Domowy tusz nie zawiera konserwantów, silikonów, ftalanów ani sztucznych barwników, które zwykle są w tuszu ze sklepu. Przez brak środków konserwujących trzeba go zużyć w ciągu 2-4 tygodni, podczas gdy sklepowy nadaje się do użycia przez 3-6 miesięcy od otwarcia. Etykieta „naturalny” na opakowaniu ze sklepu niewiele mówi, bo w Polsce nie ma jasnych przepisów regulujących to określenie.

Ile domowy tusz do rzęs zachowuje świeżość?

Zależy to od przepisu. Tusz z woskiem, olejem kokosowym i aloesem zużyjesz w ciągu 2-4 tygodni, wersja z żółtkiem wytrzyma około 3 tygodni w lodówce, a przepis z glinką bentonitową i gliceryną ma trwałość 3-4 miesięcy w chłodnym miejscu. Tusz z olejem kokosowym i witaminą K2+D3 trzymaj w lodówce nie dłużej niż 2 tygodnie, bo olej kokosowy gęstnieje w niskiej temperaturze. Jeśli preparat zmieni zapach, kolor albo konsystencję, wyrzuć go od razu.

Czy domowy tusz do rzęs jest bezpieczny dla oczu i osób noszących soczewki?

Przepisy z olejami i aloesem są opisywane jako łagodne dla wrażliwych oczu i polecane osobom noszącym soczewki kontaktowe. W praktyce wiele zależy od twoich składników i higieny: rób małe porcje, myj pędzelek i nie nabieraj tuszu palcami. Jeśli po nałożeniu pojawi się pieczenie, zaczerwienienie albo swędzenie, zmyj tusz i przerwij stosowanie, a przy utrzymujących się objawach zapytaj dermatologa.

Natalia Woźniak
Z pracowni

Natalia Woźniak

Stylistka paznokci i autorka DIY beauty - manicure krok po kroku i domowe kosmetyki, które działają.

Poznaj pracownię